Bezwzględny Książę Mafii

Bezwzględny Książę Mafii

Autor: Aeliana Moreau

Rozdział 4
Autor: Aeliana Moreau
25 lut 2026
Punkt widzenia Angel. Budzi mnie dźwięk głośnego śmiechu Rebel. Wychodzę z łóżka i ziewam, przeciągając się. Patrzę w dół i jęczę, upychając pierś z powrotem w koszulkę na ramiączkach. Pocieram oczy, zataczając się korytarzem do jej pokoju. Wciąż jestem zaspana, nie spałam dużo zeszłej nocy. Nie mogłam się uspokoić, za każdym razem, gdy zamykałam oczy, widziałam jego twarz. Patrzę na moją córeczkę, która siedzi na podłodze i bawi się klockami. – Rebel – mówię śpiewnym głosem. Odwraca głowę w stronę dźwięku, jej włosy sterczą w każdym kierunku, trochę jak moje teraz. Chichoczę, gdy wstaje i biegnie do bramki zabezpieczającej. Pochylam się nad nią i biorę ją na ręce, obsypując całusami całą jej buzię. Jest szczęśliwym dzieckiem, zawsze była. Jej napady złości mogłyby jednak przestraszyć huragan. Jest wybuchowa, gdy ma gorszy moment. Ale ogólnie to radosna dziewczynka. – Jesteś głodna? – Sięgam do jej głowy i staram się jak najlepiej wygładzić fryzurę szalonego naukowca. Kiwa głową i wtula się w zagłębienie mojej szyi. Klepię ją po pupie i znoszę nas obie na dół. Boomer podnosi łeb ze swojego posłania w salonie, jego kikut ogona merda jak szalony, gdy wstaje i idzie za mną do tylnych drzwi, żeby wyjść za potrzebą. Wchodzę do łazienki przy tylnym wyjściu, szybko przewijam Rebel, myję ręce i biorę ją z powrotem. Potem szuram do jej krzesełka i ją w nim sadzam. Podaję jej książeczkę, a ona uderza nią o tackę. – Dobra, mała damo, co chcesz na śniadanie? – pytam ją, włączając czajnik i zabierając się za robienie kawy. Będę potrzebowała jej cysternę, żeby dziś rano funkcjonować. – Jajo, tościk. – Chichoczę, jajko na miękko i tost. Wciąż uczy się wymawiać słowa poprawnie, ale idzie jej świetnie. Zabieram się za gotowanie wody na jajka. Włączam telewizor na jakiś kanał dla dzieci i obracam krzesełko tak, żeby widziała ekran w salonie. Wrzucam jajka do wody i szykuję śniadanie dla Boomera. Kiedy jajka są gotowe, pozwalam im nieco ostygnąć, robiąc tosty i smarując je masłem, krojąc je w długie paski, żeby mogła je trzymać. Siadam obok niej, patrząc, jak je śniadanie. Uśmiecham się, gdy delikatnie podnosi długi pasek tosta i zanurza go w płynnym żółtku. Wykonuje mały taniec w foteliku podczas jedzenia. Śmieję się z jej wygłupów. Dzwonek do drzwi rozbrzmiewa, sięgam po telefon i sprawdzam kamerę. Jęczę głośno. Po prostu świetnie. Nie zajęło mu to długo. Na razie to ignoruję. Kiedy zaczyna walić w drzwi, Boomer warczy i porzuca jedzenie, podchodząc do okna. – Angel, wiem, że jesteś w środku. Otwórz drzwi, chcę tylko porozmawiać. – Boomer zaczyna szczekać, co sprawia, że Rebel aż podskakuje. Czy nie mogę mieć chwili spokoju? – Ciii, kochanie, wszystko w porządku, jedz śniadanie. Mamusia pójdzie otworzyć drzwi. – Mówię jej; dobrze, że skończyła już jajko i teraz je swojego maślanego tosta. Całuję ją w głowę i idę do drzwi. Boomer staje przede mną, a ja łapię go za obrożę. Biorę oddech i otwieram drzwi. – Czego chcesz, Savage? – Patrzy na mnie z zaskoczeniem, po czym uśmiecha się drwiąco. Cholera, no cóż, nie ma sensu się teraz ukrywać. – Tylko porozmawiać, Angel, proszę. – Przewracam oczami, gdy Boomer warczy, i odciągam go do tyłu. – Nie mamy o czym rozmawiać, Savage. Myślę, że powiedziałeś wszystko, co trzeba było powiedzieć, trzy lata temu. Teraz, jeśli nie masz nic przeciwko, jestem trochę zajęta. – Chcę zamknąć drzwi, ale jego but mnie powstrzymuje. – Chcę zobaczyć moje dziecko, Angel. Nie utrzymasz mnie z dala od niej. – Serce mi zamiera. Skąd on wie? Kto mu, kurwa, powiedział? – Chyba musimy odbyć tę rozmowę, nie sądzisz? – Chichocze. Mogę go nienawidzić, ale ma rację. Musimy pogadać, a ja muszę się dowiedzieć, jak dowiedział się o niej. – Dobrze, spotkaj się ze mną w barze o pierwszej po południu. Wtedy porozmawiamy. – Mówię, a on uśmiecha się do mnie, pokazując dołeczki. Cofa się, a ja zamykam drzwi. Opieram się o nie, przykładając do nich czoło, i słyszę, jak motocykl odjeżdża. Rebel piszczy, rzucając tostem na podłogę. Wzdycham i odpycham się od drzwi, podczas gdy Boomer zjada to, co upuściła. – Ty, panno, potrzebujesz kąpieli. – Mówię ze śmiechem, patrząc na jej buzię i twarz umazaną jajkiem i tostem. Ma tosta nawet we włosach. Moja mała Rebel. Po kąpieli – cóż, mówię kąpiel; łazienka wyglądała bardziej jak basen, kiedy skończyła – jest ubrana w małe dżinsy i różową koszulkę z brokatowym jednorożcem na przodzie. Jej ciemnoblond włosy są upięte w małe koczki na czubku głowy, ma też na sobie małe różowe trampki. Patrzę na zegar i widzę, że jest w pół do pierwszej. Robię jej szybką przekąskę, którą zjada w całości. Biorę klucze, Boomera i wychodzę z domu. Rozważałam trzymanie Rebel z dala od niego, ale nie miało to sensu. On już o niej wie. Wychodzę, gdy Scar wchodzi na ścieżkę. – Dokąd się wybieracie? – pyta, a ja przysięgam, że ona ma jakiś szósty zmysł czy coś. – Savage przyjechał dziś rano do domu. Wie o Rebel, więc zgodziłam się porozmawiać z nim w barze. – Mówię jej, a ona kiwa głową. – No cóż, wygląda na to, że my pójdziemy do parku. – Patrzę na nią ze zdziwieniem. – W porządku, równie dobrze mogę zerwać plaster i pozwolić mu ją poznać – mówię do niej, a ona kiwa głową z małym uśmiechem na ustach. – Robisz słuszną rzecz, Angel. Jeśli będziesz mnie potrzebować, zadzwoń, a ustawię go do pionu. – Mówi, machając pięścią, a ja się śmieję. Scar przypomina mi mamę. Jest nieustraszona i uwielbiam ją. – Okej, będę o tym pamiętać. Musimy lecieć. – Mówię do niej, idąc do samochodu, i przypinam Rebel w foteliku, podczas gdy Boomer siada obok niej z tyłu. Jedziemy do baru. Dostrzegam jego motocykl przed wejściem. Nerwy wchodzą na wyższy poziom, gdy parkuję obok. Uważam, żeby go nie zarysować ani w niego nie wjechać. Co nie byłoby złym pomysłem. Chichoczę złowieszczo na tę myśl. Nie, Angel, nie jesteś dzieckiem. Wysiadamy z samochodu. Odpinam Rebel i stawiam ją na ziemi. Boomer wyskakuje i idzie obok mnie. Raz kozie śmierć. Otwieram drzwi do baru i widzę Coral, która robi maślane oczy do Savage’a. Przewracam oczami, wchodząc głębiej. – Hej Angie. – Uśmiecham się do niej, gdy czuję na sobie jego wzrok. Trzymam Rebel za rączkę. Odwracam się. On nie patrzy na mnie, nie, patrzy na swoją córkę.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 4 – Bezwzględny Książę Mafii | Czytaj powieści online na beletrystyka