Perspektywa Savage'a.
Siedzę na motorze, czując na twarzy gorąco bijące od płonącego budynku. Wzdycham. To musi zadziałać. Zostały nam trzy dni z siedmiodniowego terminu, który dała mi Teagan. Obserwowaliśmy siedzibę i interesy Viperów, ale nigdzie ich nie widziano.
– Lepiej, żeby to zadziałało, Savage – odzywa się z boku Blaze, podczas gdy ja nie spuszczam wzroku z budynku, który zaczyna zapadać
















