– Przepraszam, Angel, tak cholernie mi przykro. To moja wina, to wszystko moja wina. – Zwieszam głowę i szlocham. W rzeczywistości to jest moja wina. Nic z tego by się nie wydarzyło, gdybym nie uwierzył Foxy. Gdybym tylko wcześniej dostrzegł zdradę mojego siostrzanego klubu. Angel nie zostałaby zraniona w taki sposób. Może to i dobrze, że mnie nie pamięta. Może będzie jej lepiej beze mnie w pamięc
















