Moja i jej rodzina stoją i obserwują ją, gdy mija ich w szpitalnej koszuli i boso. Wtedy widzę, jak przechodząc obok wujka, zabiera mu broń.
– ANGEL, STÓJ! – krzyczę, gdy ona się zatrzymuje, ale tylko po to, by pchnąć drzwi wyjściowe.
– Dlaczego dałeś jej cholerną broń? – wrzeszczę na Gianniego, a on chichocze.
– Dałem jej też kluczyki do mojego SUV-a. Ona musi to zrobić – mówi, a ja uderzam go pi
















