– Gdzie jest wasz prezes? – Jej głos jest twardy jak stal, ale otulony czymś na kształt jedwabiu. Stanowczy, a jednocześnie delikatny.
– Gówno musimy ci mówić, suko! – krzyczy wiceprezes, po czym spluwa na ziemię. Dzieje się to zbyt szybko. Wyciąga pistolet i strzela mu w głowę. Mężczyzna pada. Ona wzdycha i spogląda w ciemne niebo, po czym przenosi uwagę na pozostałych.
– Zapytam jeszcze raz: gdz
















