„I co z tego? I tak posłuchałeś jej słów. Więc jesteś tak samo winny. A może zrobimy tak? Pozwolę mojej córce zdecydować, co z tobą zrobić? W końcu zrobiłeś jej to, co zrobiłeś. Może nie osobiście, ale rozkazałeś to swoim ludziom, a oni to wykonali” – mówi, a ja czuję, jak żółć podchodzi mi do gardła.
„Mamo, niech, kurwa, zapłaci” – mówię, a ona odwraca swoje zielone oczy w stronę ekranu i uśmiech
















