– Jest bezpieczna. – Kiwam głową, odwracając się i patrząc na Foxy, która ma teraz szeroko otwarte, przerażone oczy. Uśmiecham się z wyższością, widząc jej strach.
– Ryder, skarbie, proszę. Pomóż mi. – Uderzam ją wierzchem dłoni, a ona krzyczy, upadając na podłogę.
– Kazałaś swojemu tatusiowi i jego ludziom zaatakować mój dom, gdy w środku była moja córka. Prawda, Roxanne? – Szydzę z niej, podrywa
















