– Nic mi nie jest, nic nam nie jest. Jeden martwy leży w progu mojej łazienki w sypialni. Kamery na domu powinny były nagrać vana i to, co zaszło. Powiedziałam policji, że załatwimy to we własnym zakresie. Bez żadnych hamulców – mówię, stojąc z Rebel na rękach.
– Dokąd idziesz? – Savage mnie zatrzymuje, a Rebel wyciąga do niego rączki; podaję mu ją, a on tuli ją mocno i całuje po całej małej główc
















