– To dlatego byłaś dzisiaj w studiu tatuażu? – pyta, a ja przewracam oczami i kręcę głową.
– Nie, cóż, tak, poniekąd. Byłam tam dla siebie. Wujek Gianni i wujek Marco pomogli mi ustalić, do kogo należał ten tatuaż i gdzie został zrobiony. Można śmiało powiedzieć, że ten przybytek właśnie płonie doszczętnie, z kilkoma członkami Vipersów w środku. – Śmieję się, gdy Savage patrzy na mnie w szoku, ale
















