Wkrótce dotarły do wąskiej ścieżki prowadzącej w stronę lasu. Kobieta dała Genevieve znak, by szła dalej, ukrywając ostrze pod płaszczem. Drzewa majaczyły przed nimi, a ich gęste liściaste korony niosły ze sobą zarówno osłonę, jak i niebezpieczeństwo. Serce Genevieve waliło, gdy wkroczyły w cień.
„Idź dalej” – nakazała kobieta niskim głosem. „Żadnych sztuczek”.
Gdy oddaliły się od wioski, Geneviev














