– Co ty... – Królowa Melisandre zatrzymała się. Jej oczy zwęziły się, gdy odwróciła się do swojej służącej, a niedowierzanie i frustracja wykrzywiły jej twarz. – Co przed chwilą powiedziałaś?
Służąca skłoniła lekko głowę, powtarzając szeptem: – Pani Genevieve... opuściła pałac z grupą uzdrowicieli. Badają mieszkańców wioski, sprawdzając rodziny żołnierzy pod kątem śladów trucizny.
Twarz Melisandre














