– Wiesz, co się dzieje? – zapytała Talia, a jej głos przerwał ciszę, gdy podeszła do Genevieve. W jej oczach malowała się troska, a spojrzenie nerwowo uciekało w stronę strażników.
Minął już dzień od procesu. Genevieve pracowała w milczeniu w izbie chorych, skupiona na pacjentach, ale i na niezwykle licznej straży patrolującej okolicę. Dostrzegała ich kątem oka, gdy pojawiali się i znikali niczym














