Genevieve zaklęła pod nosem, gdy pierwszy z wilkołaków ponownie rzucił się w jej stronę, a jego potężna sylwetka parła naprzód z pierwotnym warkotem. Ledwie zdążyła poprawić chwyt na rękojeści sztyletu, gdy bestia natarła, kłapiąc zębami niebezpiecznie blisko jej twarzy. Wykonała unik, a pęd stworzenia omal nie pozbawił jej równowagi.
„Te wilkołaki mają zatrute pazury. Musiały być na nią wystawion














