– Mogłabyś się chociaż odrobinę uśmiechnąć? – szepnął Mal, podając Lavinii kieliszek szampana. Zacisnął zęby i dodał: – Wiem, że nie chcesz tu być. Ale czy możesz pomyśleć chociaż o swoim ojcu? – Odsunął się nieco i posłał jej słodki uśmiech. – Jestem pewien, że ucieszyłby go widok, jak ze mną tańczysz.
Lavinia spojrzała w stronę parkietu. Rodzina królewska jeszcze nie przybyła, ale wielu Alfów i














