Królowa Melisandra krążyła wściekle po gabinecie króla Aethelgarda, a jej kroki rozbrzmiewały głośno i chaotycznie. Napięcie w komnacie rosło z każdym jej gwałtownym zwrotem. Jej zazwyczaj spokojne, opanowane oblicze pękło, ustępując miejsca burzy emocji, których nie była już w stanie powstrzymać. Po drugiej stronie pokoju, na kanapie, siedziała Clarissa z twarzą ukrytą w dłoniach, a po jej policz














