Genevieve obudziła się rano, z ciałem szczelnie otulonym miękką pościelą w łóżku Kaelena. Ciepło koców i nikłe światło sączące się przez zasłony sprawiały, że miała ochotę pozostać w cichym komforcie tego pokoju. Instynktownie naciągnęła prześcieradło na twarz, czując, jak jej policzki płoną na samo wspomnienie minionej nocy.
Jej umysł odtwarzał namiętne chwile, które dzielili – to, jak jego usta














