„Wreszcie nadszedł czas” – pomyślała w duchu Genevieve.
Gdy poranne słońce rzucało ciepły blask na wioskę, Genevieve stała w jej centrum, otoczona przez wieśniaków, w których oczach malowała się wdzięczność. Gideon Briggs, naczelnik wioski, postąpił krok naprzód ze złączonymi z szacunkiem dłońmi. – Lady Genevieve, książę Kaelenie – zaczął. – Jesteśmy wam dłużni więcej, niż potrafimy wyrazić słowam














