Genevieve zamrugała, a jej serce zabiło mocniej, gdy uniosła wzrok i zdała sobie sprawę, na kogo wpadła. Król Alfa – sam król Aethelgard – stał przed nią, a jego potężna sylwetka rzucała na nią cień. Przełknęła ciężko ślinę, nie wiedząc, czy przeprosić, czy się wycofać.
— Wszystko w porządku? — zapytał król Aethelgard nadzwyczaj łagodnym tonem jak na kogoś o jego posturze.
Genevieve szybko skinęła














