Malachai Kross wszedł do gabinetu swojego ojca. Ledwo zdążył zamknąć za sobą drzwi, gdy Alfa Victor, jego ojciec, rzucił w niego kartką papieru. Papier uderzył w klatkę piersiową Malachaia i opadł na podłogę, ale ten nie ruszył się, by go podnieść. Stał w bezruchu, a jego dezorientacja szybko przeradzała się w gniew.
„Co to do cholery ma znaczyć?” – warknął jego ojciec, pochylając się na krześle,














