Z ust członków stada wyrwały się okrzyki zaskoczenia. Kaelen właśnie upomniał się o nią na oczach całego stada, nie pozostawiając miejsca na wątpliwości co do jej statusu.
– Nie masz prawa... – oczy Alfy Victora błysnęły gniewem.
– Mam wszelkie prawo. Jest moja i jej nie tkniecie. Każda krzywda, która ją spotka, będzie traktowana jako akt agresji przeciwko mnie i koronie.
Wpływ jego słów był nieza














