Sloane Kensington posłała Hayesowi wściekłe spojrzenie, gniew malował się na całej jej twarzy.
Do środka wpadła pokojówka, zdyszana i bliska płaczu. „Panie Thorne, tak strasznie przepraszam, Sloane po prostu wpadła obok mnie; nie mogłam jej zatrzymać...”
„Uspokój się, to nie twoja wina. Możesz iść” – powiedział Ronan lodowatym głosem.
Pokojówka skinęła głową i szybko wyszła.
„Widzisz, Hayes? Ronan
















