— Ta. — Ronan dokładnie wiedział, co Marcella kombinuje. Błysk ciepła przemknął przez jego oczy, gdy wybierał dla niej szminkę. Marcella wyciągnęła po nią rękę, ale Ronan pochylił się, by nałożyć ją osobiście.
W wyrazie twarzy Marcelli pojawił się cień zaskoczenia. Po raz pierwszy przyjrzała mu się z tak bliska. Dla niej Ronan był czymś więcej niż przystojny — był uosobieniem nieosiągalnej szlache
















