Enzo nie mógł powstrzymać się od dłuższego przyjrzenia się Marcelli. Z jego oczu zniknęły wcześniejsza niecierpliwość i pogarda. Ton jej słów nie był arogancki, lecz wynikał z głębokiej pewności co do własnych umiejętności – rodzaju pewności niezbędnej, by śmiało ubiegać się o najwyższe miejsce.
Enzo spotkał wielu takich geniuszy. Łatwo było poznać, czy ktoś udaje.
„Oczywiście!”. Po załatwieniu sp
















