Ronan pochylił się, a jego oddech musnął ucho Marcelli, podczas gdy uderzył w nią chłodny zapach jego wody kolońskiej. Poczuła dreszcz, ale nie zagrożenie, i skrzyżowała z nim wzrok; ich spojrzenia splotły się niczym gwiazdy lśniące w nocy.
— Zauważyłem, jak świetnie radzisz sobie z komputerami — powiedział Ronan niskim głosem, a jego twarz odbijała się w oczach Marcelli, które lśniły jak wieczorn
















