Już nie wzgardzona: Nowa przysięga wyklętej dziedziczki

Już nie wzgardzona: Nowa przysięga wyklętej dziedziczki

Autor: milktea

8. Rozdział 8: Czy Marcella to Grace?
Autor: milktea
23 lip 2026
Marcella nigdy by nie przypuszczała, że spotka Ronana akurat w klubie Nebula. „Marcella, co ty tutaj robisz?” Ronan, po sprawdzeniu rachunku przy barze, postanowił zejść na dół, by poszukać Grace. Ktoś wspomniał, że kobieta brzmiąca jak ona poszła w stronę łazienek. Ruszył tym tropem i ze zdumieniem natknął się na Marcellę, kobietę, z którą był związany małżeństwem jedynie na papierze. Gdy Ronan podszedł bliżej, jego głęboki głos sprawił, że serce każdej dziewczyny mogłoby zabić mocniej. Emanowała z niego aura, która wypełniała całe pomieszczenie, potęgując się z każdym jego krokiem. Przenikliwe oczy, idealnie dopasowany garnitur podkreślający wysportowane ciało i ledwie wyczuwalny zapach tytoniu – wszystko to tworzyło niezwykle intensywne i przyciągające uwagę wrażenie. „Bycie w klubie Nebula oznacza, że przyszłam się bawić. Dostałeś moją ostatnią wiadomość?” – zapytała Marcella. „Nie, nie sprawdzałem. Szukam tu kogoś”. Ronan zatrzymał się blisko Marcelli, pochylając się ku niej. „Masz na sobie krew” – zauważył, ścierając palcem plamkę spod jej kolczyka. Twarz Marcelli nawet nie drgnęła. Była niechlujna przy sprzątaniu po bójce, pewnie dlatego, że nie robiła tego od lat. Jego oczy zwęziły się, wędrując ku uchylonym drzwiom łazienki. „Ktoś sprawiał ci kłopoty?” „Już nie będzie” – odpowiedziała Marcella z pełnym spokojem. „I Ronan, wyjaśnijmy sobie coś – wchodzę w tę szopkę z wspólnym mieszkaniem, żebyś uciszył swoją rodzinę, ale nie wystaw mnie jutro w urzędzie o 15:00 punktualnie. Możesz być potrzebny”. Zanim zdążył odpowiedzieć, telefon Marcelli zawibrował. Zerknęła na wyświetlacz, odebrała i zaczęła się oddalać. „Mam coś jeszcze do załatwienia. Do zobaczenia jutro. Nie nawal. Będziemy pisać”. Ronan odprowadził ją wzrokiem, a potem sam wszedł do łazienki. Znalazł Trenta, który wyglądał, jakby przeszedł przez maszynkę do mięsa i ledwo dychał. Ronan kopnięciem otwierał drzwi kolejnych kabin, szukając Grace, ale wszystkie były puste. „Czy to naprawdę mogłaby być Marcella? Ma tylko dwadzieścia jeden lat, ale czy jest też słynną hakerką Grace z Dark Webu, która dwa lata temu wspięła się na sam szczyt?” – zastanawiał się. Trudno było w to uwierzyć. Marcella była zagadką owiniętą w tajemnicę. Nie mógł tego tak zostawić i wykonał telefon. „Szefie, czego potrzebujesz?” – odezwał się głos po drugiej stronie. „Kopcie głębiej. Przeszukajcie wszystkie źródła w sprawie Marcelli. Chcę pełny raport, absolutnie wszystko, do jutra”. „Tak jest”. Po zakończeniu rozmowy Ronan udał się do ochrony, by przejrzeć nagrania z monitoringu, i wezwał kogoś, by zajął się Trentem. „Pomocy... Pomóż mi...” – błaganie Trenta było słabe, a wzrok mu się mazał. Wyciągnął rękę w desperacji. Ale Ronan cofnął się z wyraźnym obrzydzeniem i zmiażdżył jego dłoń butem. Chrupnięcie kości było ostatnią rzeczą, jaką Trent poczuł, zanim pochłonęła go ciemność. Marcella zaszyła się w cichym kącie i odebrała połączenie od Cleo. „Co? Gitarzysta twojego zespołu miał wypadek po drodze? I to poważny?” Marcella była kompletnie zaskoczona. „Więc jaki jest plan na koncert?” „Marcella, potrzebujemy cudu, a tym cudem jesteś ty. Nadal grasz na gitarze, prawda?” Cleo zawsze przynosiła Marcelli wyjątkowe prezenty, a wśród nich była gitara – miała nadzieję, że zainspiruje ją to do znalezienia pasji. Nie chciała, by Marcella skończyła zagubiona i bez celu, tak jak ona, gdy została zdana na własne siły. W oczach Cleo Marcella nie była tylko dobra; była gitarową genialną. „Tak, umiem grać...” Marcella zawahała się, a w jej głowie przemknęły wspomnienia bycia wyrzutkiem w rodzinie Vance. Wieki minęły, odkąd ostatnio grała. Bała się, że nie zgra się z zespołem albo, co gorsza, przyniesie wstyd Cleo przed wszystkimi. Ale nie, to była jej druga szansa od losu. Miała dość bycia tą słabszą u Vance’ów, wiecznie spragnioną miłości. „Wchodzę w to, Cleo”. Głos Marcelli był pełen determinacji, gotowy, by odzyskać to, na co zasługiwała. „O to mi chodziło!” – głos Cleo rozpromienił się. „Dziś wieczorem rozniesiemy Nebulę!” „Dajmy czadu!” Za kulisami klubu Nebula Marcella czuła na sobie oceniające spojrzenia. Menadżerka Black Orchid, nieco pulchna kobieta po czterdziestce w okularach, wydawała się miła, ale krążyła po pomieszczeniu jak kłębek nerwów. Podbiegła do Cleo, wyraźnie roztrzęsiona. „Cleo, jeśli to nie jest pewniak, to odpuśćmy. Możemy dogadać się z klubem, zmienić grafik i uratować wieczór. Zły występ może zniszczyć reputację Black Orchid; to nie są żarty”. „Tessa, nie ryzykowałabym, gdybym nie była pewna. Poznaj moją przyjaciółkę – Marcellę. Zastąpi gitarzystę i zmieciemy wszystkich. Jeśli damy plamę, biorę to na siebie i odchodzę z Black Orchid” – obiecała Cleo. „Cleo, jesteś teraz twarzą tego zespołu” – westchnęła Tessa Lang, podając Marcelli nuty. „Kochanie, wszystko w twoich rękach. Teraz gra inny zespół, mamy trzydzieści minut, żeby się zgrać...” Głos Tessy ucichł, tracąc resztki nadziei. Trzydzieści minut na synchronizację? Większość zespołów potrzebowała przynajmniej całego dnia, by poczuć wspólny rytm, zwłaszcza w takim miejscu jak Nebula, i to w stałym składzie. To, by Marcella wskoczyła w ostatniej chwili i poradziła sobie bezbłędnie, graniczyłoby z małym cudem. Marcella nie traciła czasu; jej oczy przebiegały po nutach, natychmiast zapamiętując każdy dźwięk. „Wyluzuj, Marcella” – pocieszyła ją Cleo, klepiąc ją wspierająco po ramieniu. „Dasz radę. Chcesz wypróbować tę gitarę?” „Jasne”. Marcella wzięła instrument od Cleo. Gitara była przepiękna, ozdobiona wzorem ognistych chmur, ze strunami, które idealnie odbijały sceniczne światła. Szarpnęła strunę – dźwięk był czysty i drapieżny, dokładnie taki, jak lubiła. W tej samej chwili podeszła do nich para bliźniaków.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

8. Rozdział 8: Czy Marcella to Grace? – Już nie wzgardzona: Nowa przysięga wyklętej dziedziczki | Czytaj powieści online na beletrystyka