Marcella zjadła śniadanie z Ronanem, udając, że wydarzenia zeszłej nocy były tylko snem. Ronan idealnie wszedł w tę grę. W momencie, gdy Marcella miała już odetchnąć z ulgą, wysadzając Ronana pod Grupą Zenith, poprawiała mu krawat, gdy on, patrząc na nią tymi przeszywającymi duszę oczami, poruszył powietrze zmysłową sugestią: „Kochanie, czy nie należy mi się pocałunek na dzień dobry w nagrodę?”.
S
















