Ronan powiedział: „To dobrze...”
Pochylił się bliżej Marcelli, oddychając miarowo. Czuł zapach jej włosów. „To naturalne, że żona martwi się o męża. Bardzo mnie to cieszy”.
Marcella zauważyła ten gest Ronana i, o dziwo, w jej sercu nie pojawił się żaden opór. Niczym królowa, musnęła podbródek Ronana i powiedziała łagodnie: „Zatem czas odpowiedzieć na moje pytanie. Kochanie, nie chcę sprawiać ci kł
















