Twarz Declana była blada jak u trupa, ale ostatecznie Dariusowi udało się go odciągnąć. Piper, odprowadzając ich wzrokiem, stroiła miny i pokazała im środkowy palec. — Haha, macie za swoje! Tacy pewni siebie, a teraz kto dostał po nosie? To było genialne!
Marcella spuściła wzrok, pogrążona w myślach. — Piper, wiesz... ja... tak naprawdę niewiele ci o sobie opowiedziałam...
— To nic, Marcello. Kied
















