Słowa Prudence sprawiły, że Fiona spadła ze szczytów szczęścia prosto w otchłań rozpaczy.
Uśmiech na twarzy Fiony zastygł. Jej dłoń, zaciskająca się na pilocie, zadrżała w niekontrolowany sposób. Po kilku sekundach wzięła głęboki oddech i przybrała postawę pełną pokornej ciekawości: „Pani Croft, czy mogłabym zapytać, gdzie leżą problemy w moim projekcie?”.
„To nie jest moje zmartwienie, ale skoro
















