"Marcella, masz tylko jednego przeciwnika – załatw to, jak chcesz. A jeśli pojawi się jakieś wsparcie, nie pękaj. Osłaniam cię. We dwie spokojnie damy radę" – rzuciła od niechcenia Cleo. Siedziała z założoną nogą na nogę, jak prawdziwa szefowa, z dłońmi opartymi na oparciu kanapy, kołysząc się lekko, jakby to miejsce należało do niej. Całkowicie oddałaby klimat mafijnego bossa, gdyby nie jej niezw
















