– Zróbmy przerwę, panowie. Poświęćcie czas na lunch, herbatę, zajęcie się sprawami watahy, cokolwiek potrzebujecie. Zbierzemy się ponownie późnym popołudniem. – Warkot Sainta rezonuje w moim głosie, gdy walczy o kontrolę. Nie czekam na odpowiedź. Kłaniam się i wychodzę z sali, a Kas podąża tuż za mną.
– Bronx! Co się stało? – woła za mną Kas. Nie mogę się zatrzymać. Saint toruje sobie drogę na pow
















