Kucam i staram się wydawać tak mała, jak to tylko możliwe. Czuję, jak dławią mnie łzy, ale nie chcę, żeby widział, jak płaczę, gdy błagam ponownie: „Ryan, proszę, nie rób tego. Nie chcesz tego robić”.
Zęby mi szczękają, a ciałem wstrząsają dreszcze, gdy lodowaty wiatr wiruje wokół mnie. Spoglądam w dół głębokiego parowu. Rzeka na dnie szaleje, mieniąc się w świetle księżyca ciemną czerwienią, nios
















