Kiedy wychodzę z łazienki, Bronx siedzi przy barku śniadaniowym, czekając na mnie. Wrócił do swojego stoickiego, opanowanego ja, wyglądając przystojnie w skrojonym na miarę niebieskim garniturze z pasującą opaską na oko i śnieżnobiałą koszulą rozpiętą pod szyją. Siadam obok niego i kładę dłoń na jego ramieniu.
– Bronx, jeśli szkolenie przez wiedźmy to jedyny sposób, by mi pomóc, to muszę to zrobić



![Ocalony przez Alfę: Blizny Noaha [MM]](https://cos.ficspire.com/2026/03/27/2f8b2936c0ba4205abe3cbe5f4a6913c.jpg?imageMogr2/crop/160x200/gravity/center)







![Ocalony przez Alfę: Blizny Noaha [MM]](https://cos.ficspire.com/2026/03/27/2f8b2936c0ba4205abe3cbe5f4a6913c.jpg?imageMogr2/crop/64x96/gravity/center)




