Biegniemy przez labirynt korytarzy i klatek schodowych, aż docieramy do losowych drzwi. Wyciąga klucz z kieszeni, otwiera je i wciąga mnie do środka. Jesteśmy w małym, nowoczesnym apartamencie typu studio.
Zamyka drzwi na klucz i ciągnie mnie na dwuosobową kanapę.
– Proszę, usiądź. Umm, powiedzieli mi, że masz na imię Marco? – Jej głos ogrzewa mnie od środka, ale nie ma francuskiego akcentu. Jest
















