Rano wchodzę na pokład odrzutowca, tylko po to, by zastać nieznajomego pilota wykonującego procedury przedstartowe.
O, nie ma mowy.
Nie polecę z pilotem, którego nie znam. Po pierwsze, nie mam pojęcia, jakie ma doświadczenie. Po drugie, zbyt wiele mediów próbuje węszyć, by zdobyć informacje o mnie i mojej firmie. Nie zdziwiłbym się, gdyby jakaś stacja podstawiła pilota, by wyciągnąć na mnie brudy.
















