**Luciano**
Patrzę, jak odwraca głowę w moim kierunku i nie robi nic, by ukryć swój strach i gniew. Chwyta ramię Luki, a Tony kładzie dłoń na jej krzyżu. Podchodzę powoli, dając jej czas na oswojenie się z myślą o zaufaniu mi na tyle, bym znalazł się w jej przestrzeni. Ostatnim razem, gdy byłem w jej przestrzeni, ogłuszyłem ją i oddałem na śmierć. Rozumiem, że muszę przyjąć cokolwiek, co mi da. Ki
















