Gideon mrugnął, a cisza w pokoju stała się tak ciężka, że niemal dusiła. „Czekaj, jak nazywa się twój prawnik?”
„Alaric Blackwood” – powtórzyła Evie. Jej głos był chłodny, opanowany i całkowicie pozbawiony drżenia, jakiego Gideon spodziewałby się po kobiecie, której małżeństwo właśnie rozpadło się na oczach całego kraju.
Reakcja była natychmiastowa. Cztery szczęki niemal uderzyły o kosztowną, dębo
















