Evie pewnie trzymała ręce na kierownicy, utrzymując prędkość pięćdziesięciu kilometrów na godzinę.
Po pokonaniu zakrętu zerknęła na mapę.
Kilka kilometrów dalej miało być skrzyżowanie — ostatni skręt, jaki musiała wykonać.
Zapaliło się czerwone światło.
Evie wjechała na skrajny prawy pas i zatrzymała się.
Przeniosła wzrok na lusterko wsteczne, a w kącikach jej ust igrał tajemniczy uśmiech.
Zapalił
















