Uśmiech Vivienne zamarł w kącikach jej ust.
Nicholas również był oszołomiony, po czym ogarnęła go fala wściekłości.
Tymczasem Evie stała tam spokojnie, nawet się uśmiechając. „Nie możecie tego zrobić? W takim razie wyjdźcie!” – wykonała ruch, by zamknąć drzwi.
Vivienne szybko ją złapała. „Evie! Wychowywaliśmy Savannah przez dwadzieścia dwa lata—”
„Więc nie zawracaj mi głowy” – przerwała jej Evie.
















