W tym momencie coś zdawało się nieodwołalnie zmienić.
Zanim Vivienne zdążyła pojąć, co się dzieje, znów rozległ się beznamiętny głos: — Pani Sterling, to, o co się pani martwi, nie wydarzy się.
Oczy Vivienne, zamglone od łez, natychmiast zesztywniały. — Jak mnie nazwałaś?
Evie rzadko zwracała się do niej „mamo”, ale w razie konieczności nie milczała.
Jednak teraz nazwała ją Panią Sterling.
Vivienn
















