„Czy ja kazałam jej czekać?” – rzuciła nagle Evie.
Oboje zamarli w miejscu. Jedno było zdruzgotane, czując się, jakby niebo zawaliło mu się na głowę, podczas gdy twarz drugiego pociemniała z gniewu, odbierając mu mowę.
Drżąca Vivienne wyciągnęła rękę i ścisnęła dłoń Evie. „Evie, mama się myliła!
Nie powinnam była w ciebie wątpić ani podejrzewać, że popchnęłaś Savannah, skoro tak naprawdę jej pomog
















