Trzymając za klamkę, Brooks zamarł w miejscu. Po kilku sekundach sztywno odwrócił głowę, a jego oczy powoli rozszerzyły się ze zdumienia.
„Dlaczego ona tu jest?” – zastanawiał się. Wyprostował plecy i spojrzał na Fredericka. – „To ona jest Evie?”
– Tak – odpowiedział Frederick. Jego ostre spojrzenie przenosiło się z Evie na Brooksa. – Szefie, zna ją pan?
– Nie znam! – Brooks potarł skronie, by uśm
















