Punkt widzenia Sebastiana.
Czwarte piętro posiadłości Thorne'ów było miejscem, które odwiedzałem rzadko. Podczas dwóch lat naszego małżeństwa było to ciche sanktuarium Evie, przestrzeń, którą oddałem jej z poczucia odległego obowiązku. Ale dziś, gdy dokumenty rozwodowe zostały podpisane, a powietrze w domu wydawało się dziwnie puste, stanąłem przed ciężkimi, mahoniowymi dwuskrzydłowymi drzwiami pr
















