POV Dantego.
– Torvin! – wykrzykuję, całkowicie zszokowany. Przez chwilę mowa staje się trudna, gdy gapię się na mężczyznę dyndającego w moich ramionach.
Lilith przestępuje z nogi na nogę, wyglądając na spiętą.
Torvin odwzajemnił spojrzenie, w równym stopniu zszokowany, co… zirytowany.
Powoli go puszczam, a on otrzepuje koszulę, jakby moje własne ręce były brudne. Sarkastyczny wyraz jego twarzy sp
















