POV Vaxena.
Zacisnąłem pięści, patrząc, jak odchodzi.
I nie mogłem nic z tym zrobić.
Nie zważałem na ludzi spacerujących po chodniku, wpatrując się jedynie w znikającą sylwetkę Elary.
Nazywała się Roslyn?
Jak to możliwe?
Zmieniła wszystko w swojej dawnej tożsamości. To pewnie tłumaczyło moją niezdolność do odnalezienia jej w rejestrach.
Nie mogłem otrząsnąć się z faktu, że wyglądała obłędnie inacz
















