Punkt widzenia Elary.
Wypadam z szatni, zostawiając Dantego za sobą. Nie podoba mi się, że niszczę nasz wspólny dzień, ale ten telefon od Vaxena… wzbudził moje ogromne zainteresowanie.
Moja wilczyca nie mogła usiedzieć na miejscu, ponaglając mnie, bym się pospieszyła i poszła spotkać z Vaxenem.
Ech! Co za irytujące stworzenie!
„Mów sobie, co chcesz, ale obie wiemy, że ty też tak naprawdę chcesz go
















