Punkt widzenia Dantego.
Unoszę brwi w całkowitym zmieszaniu.
— Zrobione? — powtarzam ich słowa, żądając wyjaśnień. Schodzę jeszcze kilka stopni i zatrzymuję się przed nimi.
— Co dokładnie jest zrobione, skoro żyjecie i macie się dobrze?
Gorgan posyła mi okrutny, prostacki uśmieszek.
— Powitalny test wojenny — odpowiada Fridolf.
— I co? Gdzie ich szczątki? Wasze łupy wojenne? — pytam, nie wierząc i
















