Niebezpieczeństwo.
Perspektywa Dantego.
Ojej...
Nigdy wcześniej nie brałem udziału w maratonie gotowania. Nigdy nawet o tym nie myślałem, ale właśnie to robię i to czyste szaleństwo.
Bieganie po kuchni, ubijanie, smażenie, krojenie, składanie w całość, mieszanie. Cholera, to przypływ energii, jakiego nigdy wcześniej nie czułem.
W stadzie nie gotuję. Jakże bym mógł, skoro mamy rzeszę służących prac
















