Perspektywa Vaxena.
W momencie, gdy wyszedłem z gabinetu wraz z rodziną mojego pacjenta, zatrzymałem się, poczuwszy świeży, różany zapach, który uderzył mnie w nozdrza. Od razu wiedziałem, do kogo należy.
Choć mój nos był przyzwyczajony do tej cudownej woni, moje oczy nie były przygotowane na widok, który miałem ujrzeć.
Mój ciekawy wzrok przesuwał się po twarzach ludzi na długim szpitalnym korytar
















