PUNKT WIDZENIA NARRATORA
JASNE BYŁO, że Becky nie miała pojęcia, co znaczy nie robić z czegoś wielkiej afery, bo zaciągnęła Alex pod drzwi pokoju, który prawdopodobnie należał do Klausa. Waliła w drzwi agresywnie, dopóki nie otworzyły się, ukazując Klausa w pełni ubranego w piżamę. Byłoby to zabawne, gdyby nie miał tak zirytowanego wyrazu twarzy i gdyby siniaki na jej ciele nie piekły.
– Becky, o
















